Jan Turnau
Konsultacja Arcybiskup Jeremiasz
PRAWOSŁAWIE

Gdy specyfiką katolicyzmu jest (raczej było) prawo, protestantyzmu - Pismo, to wyróżnikiem prawosławia jest piękno

Cóż jest specyfiką prawosławia? W moim odczuciu - sztuka. Co przez to rozumiem? Mniej więcej to, dlaczego książę kijowski Włodzimierz wybrał chrześcijaństwo wschodnie. Jego posłowie po powrocie z Bizancjum tak mu opisali tamtejszą liturgię:„[...] i nie wiedzieliśmy, w niebie li byliśmy czy na ziemi”.
Rzecz pewnie oczywista: piękno cerkiewnej muzyki, piękno ikon. W poprzednim numerze „Magazynu", w naszej encyklopedii o protestantyzmie pisałem, iż można by powiedzieć, ogromnie upraszczając, że specyfikę protestantyzmu jest Pismo, a prawosławia-piękno. I nie jest to tylko sprawa zdobnictwa, nie tylko troska o to, by każda liturgia eucharystyczna (po katolicku: msza), każde w ogóle nabożeństwo było piękne.

W prawosławiu widać znacznie wyraźniej niż w katolicyzmie przekonanie, że Bóg objawia się w sztuce. To jest w tym Kościele „oręż ewangelizacyjny". A wiąże się to ze swoistym, świętym irracjonalizmem chrześcijaństwa wschodniego, jego mistycyzmem. Bóg mówi do człowieka nie tylko przez intelekt, słowo. Także innymi drogami. Można Go poznać także inaczej.

Czy można poznać istotę Boga?

A o wiele trudniej Go poznać, niż się chrześcijanom zachodnim wydaje. „Zasadniczym założeniem teologii prawosławnej jest przekonanie o całkowitej niedostępności i niepoznawalności istoty Boga"-pisze Elżbieta Przybył, autorka książki, „Prawosławie" (Znak 2000). Nurt teologii apofatycznej (greckie „apofatikos" to przeczenie, negacja) jest tu znacznie słabszy. Można by rzec-był słabszy, bo dialog ekumeniczny uczy: uczymy się od prawosławnych pokory poznawczej. To nastawienie teologii prawosławnej powoduje, że mniej w tych środowiskach chęci „dokręcania" formuł doktrynalnych, większa swoboda myślowa niż w katolicyzmie.

Oczywiście jest doktryna, w ogromnej mierze ta, co w katolicyzmie, ale formułowanie jej kończy się na siódmym Soborze Nicejskim II w wieku VIII. Dlatego że nie chciano nic postanawiać jednostronnie po rozłamie. Na Zachodzie sobory odbywały się dalej i dogmatyzowały niektóre kwestie, np. istnienie czyśćca, niepokalane poczęcie Matki Jezusa, prymat i nieomylność papieża. Ta wstrzemięźliwość prawosławnych przychodzi im łatwiej, bo nie mają takich potrzeb. Może dlatego właśnie, że są „prawosławni”, sprawą najważniejszą jest dla nich nie tyle samo myślenie o Bogu, ile sławienie Go: liturgia. Choć mają wielkich teologów. Choć doktryna chrześcijańska ukształtowała się przecież głównie na Wschodzie. Ale ortodoksja to po grecku nie tyle prawidłowe myślenie (a już na pewno nie ciasne), ile sławienie właściwe.

Można też owe „luzy" myślowe tłumaczyć decentralizacją czy raczej „policentryzmem" chrześcijaństwa wschodniego. Jest to mianowicie federacja, czy raczej rodzinny związek Kościołów (Cerkwi), nie mający żadnej centrali. Nie stanowi jej bowiem patriarchat ekumeniczny w Konstantynopolu, który ma jedynie honorowy prymat. Kilkanaście patriarchatów i Cerkwi autokefalicznych (czyli autonomicznych) łączy wspólna doktryna. Łączność ta wyraża się w uznawaniu (lub nieuznawaniu) nowego zwierzchnika kościelnego przez pozostałe Kościoły prawosławne na podstawie jego wyznania wiary.

Znaczenie symbolu

Wracam do miejsca sztuki w prawosławiu-do roli ikony. Właśnie na Wschodzie, jeszcze przed ostatecznym rozłamem w VIII w., toczył się o nią zacięty bój doktrynalny. Herezja pod nazwą ikonoklazmu (obrazoburstwa) została zażegnana, ale w rezultacie Wschód poszedł dalej niż Zachód. Choć oczywiście odróżnia się cześć dla ikony od kultu Boga i podkreśla się, że czci się nie ikonę jako przedmiot, ale tego, którego jest obrazem, to jednak w prawosławiu miejsce obrazu jest bardziej poczesne: świadczą o tym nie tylko liczne obrazy w świątyniach, i w mieszkaniach, ale i kontemplacja ikony, będąca jakimś odpowiednikiem katolickiej adoracji Najświętszego Sakramentu. Tu uwaga: wiara w rzeczywistą obecność zmartwychwstałego Chrystusa w tym sakramencie jest analogiczna do katolickiej. Prawosławni uznają również siedem sakramentów: chrzest, bierzmowanie, Eucharystię, pokutę, czyli spowiedź, kapłaństwo, małżeństwo, namaszczenie chorych. Owa liczba siedem nie jest traktowana tak ściśle, jak w katolicyzmie: nie jest oczywiste, że nie jest sakramentem poświęcenie wody, świątyni, ikon, pogrzeb itp., czyli obrzędy zwane w katolicyzmie sakramentaliami. Specyfiką prawosławia jest również znaczenie symbolu: widać to w liturgii, w wystroju świątyni, w kalendarzu liturgicznym. Każdy szczegół jest ważny, wiele z nich ma genezę starożytną. Między zwyczajami krajowymi są niewielkie różnice, jak na wielką przestrzeń historyczą i geograficzną. Oczywiście są różne języki liturgiczne: narodowe lub starosakralne - w szczególności starocerkiewnosłowiański. Problem nie całkiem zrozumiałego jeżyka sakralnego nie jest jeszcze rozwiązany m.in. w Polsce.

Etyka prawosławia

Etyka: podobna do katolickiej, choć i tu widać mentalność mniej prawniczą. Bardziej prawniczą właśnie, jurydyczną jest (znów: raczej była) postawa myślowa rzymskokatolicka. Mówi się, że wielką rolę odgrywało tu prawo rzymskie - a raczej może również ono jest wynikiem innego typu kultury, w którym przede wszystkim ważne są takie wartości, jak jasność zasad, myślowa precyzja, porządek.

Widzę to w innym rozwiązaniu problemu nierozerwalności małżeństwa. Rzym stoi na stanowisku, że małżeństwo nie może zostać anulowane rozwodem, można stwierdzić tylko jego nieważność od początku. Prawosławie rozumuje mniej prawniczo, przyjmując jakoś do wiadomości rozwód i powtórne małżeństwo, zawsze jednak jako dramat, a nie wesele: obrzędy mają charakter pokutny.

Do starych przyczyn umożliwiających udzielenie rozwodu (niewierność jednego z małżonków, trwała nieobecność, patologiczne zaburzenia psychiczne, odstępstwo od wiary) biskupi postanowili dodać także zarażenie małżonka AIDS, chroniczny alkoholizm i zależność od narkotyków. To cytat z omówienia dokumentu o społecznej doktrynie cerkiewnej, który 16 sierpnia 2000 roku przyjęła Cerkiew największa, rosyjska (Przegląd Prawosławny z listopada 2000). Trzeba tu dodać, że chrześcijański Wschód inaczej rozumie słowa z Ewangelii Mateusza (rozdział 5,32):Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Chodzi o ów nierząd: czy słowo greckie „porneia" oznacza postępowanie żony usprawiedliwiające rozwód, czy też - jak rozumie się w Kościele rzymskokatolickim-współżycie pozamałżeńskie, związek nielegalny, zatem rozwiązywalny.

Rosyjscy hierarchowie prawosławni przypominają o sprzeciwie Cerkwi wobec aborcji, „za którą (cytuję znów Przegląd Prawosławny) winę w jednakowym stopniu ponosi ojciec i matka, a kobiety uciekają się do niej znacznie częściej z powodu depresji i ekstremalnego ubóstwa. Cerkiew akceptuje środki antykoncepcyjne, z wyjątkiem wszelkich środków wczesnoporonnych. Homoseksualizm dokument określa jako grzeszną odmianę natury ludzkiej, zaleca  przy tym duszpasterski stosunek  wobec homoseksualistów i duchowe wsparcie. W zakresie etyki medycznej i bioetyki zgromadzenie biskupów sprzeciwia się prokreacji medycznej, manipulacjom genetycznym i eutanazji. Dopuszcza transplantację organów do celów terapeutycznych. Potępia klonowanie istot ludzkich, ale dopuszcza klonowanie komórek czy tkanek w celach leczniczych. Terapia genetyczna może być korzystna, ale możliwość generalizacji testów genetycznych może doprowadzić do różnych form dyskryminacji.

Doktryna społeczna

Interesująca, dowodząca znacznych przemyśleń po doświadczeniach w komunizmie, jest doktryna społeczna Cerkwi rosyjskiej. Biskupi rosyjscy opowiadają się za rozdziałem Cerkwi i państwa: „Cerkiew nie powinna przejmować funkcji państwa. [...] Państwo nie powinno ingerować w życie Cerkwi, jej administrację, doktrynę, życie liturgiczne, praktykę duchową". Biskupi stwierdzają, że monarchia była „instytucją Bożego prawa”, natomiast „współczesne ustroje demokratyczne, właczając w nie formy monarchiczne, nie starają się o Boże usankcjonowanie władzy”. Dokument podkreśla szacunek Cerkwi dla władzy państwowej, ale też potwierdza prawo do nieposłuszeństwa wobec władz cywilnych w konflikcie między Cerkwią a państwem:

„Cerkiew zachowuje lojalność wobec państwa, ale ponad tą lojalnością stoi przykazanie Boże: dokonywać zbawienia ludzi we wszelkich warunkach i wszelkich okolicznościach. Jeżeli władza wymaga od wiernych, by wyrzekli się Chrystusa i Jego Cerkwi, albo gdy zmusza ich do grzechów, działań szkodliwych dla zbawienia duszy, Cerkiew musi odmówić podporządkowania się państwu”.
Zasada wolności sumienia (referuję dalej dokument za „Przeglądem Prawosławnym”) świadczy o zaniku wartości religijnych i rosnącej obojętności, zapewnia jednak istnienie Cerkwi w społeczeństwie bez religii i niezależność od innych wyznań. Cerkiew wzywa do aktywnego zaangażowania chrześcijan w życie polityczne kraju i oczekuje pojawienia się formacji politycznych zainspirowanych chrześcijaństwem, ale ponawia sprzeciw wobec bezpośredniego udziału duchowieństwa w życiu politycznym.

Nie ingerując w polityczne debaty, działania partii politycznych i kampanie wyborcze. Cerkiew nie odmawia sobie jednak prawa do opiniowania ważnych problemów społecznych. I tak każdy człowiek ma prawo do minimum zapewniającego godne życie. Wojna jest złem, ale należy odróżnić wojny ofensywne od obronnych, służących „ustanowieniu znieważonej sprawiedliwości”. „Moralność chrześcijańska sprzyja kształtowaniu postawy negatywnej wobec kary śmierci”, bowiem wobec upadłego człowieka miłosierdzie jest słuszniejsze niż zemsta. Znajome, również zachodnie myśli. Czy prawosławni są bardziej „liberami" od katolików? Nie jest to dobre określenie. Nawet jeśli do tego, co napisałem, doda się np., że „pokuta" nakładana przy spowiedzi prawosławnej nie jest obowiązkowa. Prawosławni są w niektórych sprawach surowsi, bardziej rygorystyczni od rzymskich, np. w obowiązujących postach.
Wystarczy powiedzieć, że mięsa i nabiału nie je się w każdy piątek i środę, z wyjątkiem tygodni po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu, post adwentowy trwa sześć tygodni, Wielki Post zaczyna się stopniowym ograniczaniem mięsa i nabiału trzy tygodnie przed postem właściwym, kiedy to nawet ryba dozwolona jest - tak jak w adwencie - tylko w niedziele i święta.
Inna sprawa, że są to w sporej mierze również dawne zwyczaje katolickie, więc może raczej nie rygoryzm, tylko tradycjonalizm?

Prawosławie w Polsce

Prawosławie jest w naszym kraju wyznaniem najliczniejszym po rzymskokatolickim. Ale u nas też jest mniejszością. Elżbieta Przybył w cytowanej tu książce napisała, że zdaniem polskich hierarchów prawosławnych ich wiernych jest 876,6 tyś., a nie 554,8 tyś., jak obliczył GUS. Tak czy inaczej, tylko na Podlasiu prawosławni nie żyją w diasporze. Tam też mieszka większość z nich. Polski Kościół prawosławny jest autokefaliczny, na jego czele stoi metropolita, dzieli się na sześć diecezji: warszawsko-bielską, białostocko-gdańską, łódzko-poznańską, wrocławsko-szczecińską, przemysko-nowosądecką i lubelsko-chełmską. Ma też biskupstwo polowe.

Metropolitę i innych biskupów wybiera synod biskupi. Duchowni kształcą się w warszawskim seminarium duchownym oraz w wielowyznaniowej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (uczelni służącej większości Kościołów nierzymskokatolickich). Katedra Teologii Prawosławnej jest też na Uniwersytecie Białostockim. Bardzo ważną sprawą dla prawosławia są klasztory: miejsca szczególnej mistyki, modlitwy; słynny ośrodek mniszy w Grecji na półwyspie Atos to cała „republika” klasztorów. W Polsce jest ich obecnie sześć: trzy żeńskie (słynna prawosławna Jasna Góra, czyli Grabarka, Dojlidy pod Białymstokiem, Wojnowo), tyleż męskich (Jabłeczna, Supraśl i Ujkowice we wschodniej Małopolsce). Rozpoczęto też budowę klasztoru żeńskiego w Zwierkach na Podlasiu. ¦wiadomość narodowościowa polskich prawosławnych jest różna: w szczególności białoruska, ale też ukraińska czy łemkowska. Podkreślają jednak swój związek z Polską, widoczny choćby w formalnej nazwie: Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Akcentują też swój bardzo dawny polski rodowód, jako że obrządek liturgiczny słowiański (stworzony przez świętych Cyryla i Metodego) istniał na naszych ziemiach wcześniej niż łaciński.

KOŚCIOŁY PRAWOSŁAWNE

Wśród Kościołów (Cerkwi) prawosławnych przede wszystkim wymienić trzeba patriarchaty.
Są cztery najstarsze patriarchaty wschodnie: aleksandryjski, antiocheński, jerozolimski,
konstantynopolski. Ten ostatni ma tytuł „ekumeniczny", co oznacza prymat honorowy
przed innymi patriarchatami, tylko jednak honorowy właśnie, mimo pewnych obecnych tendencji
i dyskusji. W ciągu wieków powstały inne patriarchaty: moskiewski, bułgarski, gruziński, rumuński,
serbski. Oprócz tego istnieją Kościoły krajowe, które nie podlegają żadnemu z tych patriarchatów,
czyli autokefaliczne (np. polski czy grecki) oraz tylko autonomiczne (np. białoruski albo ukraiński
podległy Moskwie - są tam aż trzy Cerkwie). Autokefaliczność, czyli pełną niezależność, Kościół
krajowy uzyskuje z inicjatywy jednego z patriarchatów, któremu dotąd podlegał, ale owa niezależność
musi zostać zaakceptowana przez pozostałe Kościoły autokefaliczne. St±d wynika niejasność co do
liczby owych samodzielnych Cerkwi (13 czy 14). Patriarchat moskiewski nadał autokefalię, swoim
diecezjom w Ameryce, ale akt ów nie został zaakceptowany przez niektóre Kościoły prawosławne.
Jedność prawosławia, opartą o niezmienność doktryny połączona z dużym pluralizmem
w sprawach drugorzędny narusza ostatnio konflikt między „drugim Rzymem”, czyli
Konstantynopolem, a „trzecim" - Moskwą, między innymi w Estonii w konflikcie o zwierzchność
nad tamtejszą wspólnotą prawosławną, ale w sposób mniej jawny i na innych terenach.

KOŚCIOŁY „PRZEDCHALCEDOŃSKIE”, „ORIENTALNE”

Niektóre Kościoły wschodnie trudno byłoby nazwać prawosławnymi, czyli z grecka
ortodoksyjnymi, ponieważ wyodrębniły się z całej reszty ówczesnego chrześcijaństwa. Nastąpiło to
w V wieku, po soborach w Efezie i Chalcedonie. Przyczyną był ostry, wręcz gwałtowny spór o pojmowanie Chrystusa jako Bogaczłowieka - osoby o dwóch naturach: boskiej i ludzkiej. Zarysowały się

kolejno dwie skrajności: najpierw nestoriańska, od imienia patriarchy Konstantynopola
Nestoriusza, który nadmiernie akcentował naturę ludzką Jezusa, potem monofizytyzm, który - przeciwnie
- Chrystusowe człowieczeństwo kwestionował. Korzenie owych sporów sięgały poniekąd dwóch stolic
patriarszych i szkół teologicznych: bardziej mistycznej - aleksandryjskiej i „realistycznej" - antiocheńskiej. Dyskutowano na Wschodzie, w świecie kulturowym greckim, w języku pełnym subtelnych rozróżnień, jednak te same terminy dla Koptów w Egipcie oznaczały co innego niż dla Greków w Konstantynopolu (greckie „physis" - natura - oznaczało w Egipcie osobę). W rezultacie powstały Kościoły zwane nestoriańskimi w Iraku, Iranie, w Indiach, sięgające swymi dzielnymi misjami aż do Chin i nad Bajkał, oraz „monofizyckie" na Bliskim Wschodzie, w Egipcie i Etiopii, a także w Armenii. Teraz okazało się, że różnice doktrynalne były właściwie pozorne. Trudno zatem nie zadać pytania: czy musiało tak być?

KOŚCIOŁY WSCHODNIE KATOLICKIE

Jeszcze trudniej rozeznać się w mnogości wyznaniowej chrześcijańskiego Wschodu z powodu istnienia tam wspólnot, które w ciągu wieków, z różnych przyczyn, czasem politycznych, oddzielały się od Kościołów macierzystych, tak „przedchalcedońskich, jak i prawosławnych w sensie ścisłym, i podporządkowywały Rzymowi (niekiedy działo się to z zastosowaniem przemocy). To zatem Kościoły zwane unickimi na terenach dawnej Rzeczypospolitej i w Rumunii oraz liczne inne na Bliskim i Dalekim Wschodzie.

Niemal każda wschodnia gałąź chrześcijaństwa ma swoją odrośl katolicką. Bardziej znane to maronici - głównie w Libanie, Kościół chaldejski - głównie w Iraku, malabarski w Indiach, ormiański w wielu krajach. Rezultat jest taki, że np. Aleksandria ma trzech patriarchów: „przedchalcedońskiego", prawosławnego i wschodniokatolickiego. Zaprawdę wieża Babel. Dziś chrześcijanie zaczynają pojmować powoli, którędy droga do jednego Boga. Katolicy coraz lepiej rozumieją, że „uniatyzm nie jest drogą do Jedności: trzeba dialogować z całym prawosławiem, a nie namawiać do jedności z Rzymem poszczególne Kościoły wschodnie.

STAROWIERCY

Zwani również staroobrzędowcami lub raskolnikami (od raskoł-rozłam). Wyrośli z pragnienia odnowy duchowej życia Kościoła rosyjskiego, odrzucili jednak reformy liturgiczne patriarchy Nikona, wobec czego synod moskiewski (1667) wyłączył ich z Kościoła prawosławnego. Tworzyli własne wspólnoty, surowo prześladowane.

Odznaczają się szczególnym pietyzmem wobec starych wzorców ikon i ksiąg liturgicznych. Stworzyli własną kulturę religijną i ludową. W początkach XX w. było ich blisko 20 milionów. Szczególnie okrutnie prześladowani przez reżim bolszewicki, który ogłosili rządem Szatana. Po tych represjach zostało ich tylko około miliona.

ŚWIĘCI PRAWOSŁAWNI

Prawosławie nie zaczęło się do rozłamu w XI wieku (taki pogląd pokutuje wciąż wśród katolików polskich), jest kontynuacją chrześcijaństwa wschodniego sprzed rozłamu. Są zatem święci wspólni, przede wszystkim oczywiście Bogurodzica Maria, Jan Chrzciciel, apostołowie, w szczególności Jan, który jako teolog jest dla prawosławia tym, kim dla protestantów św. Paweł, a potem sporo innych. Oto niektórzy:

ŚW. BAZYLI WIELKI (OK. 329–379)

Jeden z tzw. wielkich ojców kapadockich (obok Grzegorza z Nazjanzu i Grzegorza z Nyssy). Zdobywa solidne wykształcenie humanistyczne w różnych ośrodkach, po czym sam wykłada w rodzinnej Cezarei Kapadockiej. W roku 356 przyjmuje chrzest i rozpoczyna życie pustelnicze. Zakłada liczne klasztory. Zostaje kapłanem, potem biskupem w Cezarei. Broni dogmatu o Trójcy ¦więtej przed arianizmem, prowadzi wielką działalność charytatywną. Jest autorem wielu dzieł religijnych oraz rytuału liturgii Eucharystii odprawianej 10 razy w roku.

ŚW. JAN CHRYZOSTOM, CZYLI ZŁOTOUSTY (OK. 350–407)

To z kolei twórca liturgii Eucharystii odprawianej w prawosławiu przez prawie cały rok. Urodził się w Antiochii, chrzest przyjął–podobnie jak Bazyli–dopiero w wieku dorosłym, choć obaj pochodzili z rodzin chrześcijańskich. Przygotował się do zawodu adwokata, pociągało go jednak życie pustelnicze i udał się na pustynię, wrócił jednak na żądanie biskupa Antiochii. Przyjmuje święcenia kapłańskie. Jego sława jako kaznodziei rozchodzi się szeroko, więc przy użyciu podstępu zostaje przeniesiony do Konstantynopola i wybrany na stolicę patriarszą. Piętnuje także na dworze cesarskim, cesarzowa Eudoksja skazuje go na banicję, wraca z wygnania za wstawiennictwem ludu, ale Eudoksja znów go wypędza aż na Kaukaz. Umiera w drodze z wycieńczenia.

ŚW. MIKOŁAJ Z MIRY

Jest w prawosławiu szczególnie czczony. Szczegóły biograficzne niezbyt jasne (m. in. trudno ustalić daty urodzenia i śmierci: ok. 270–350), na pewno jednak był biskupem i dobroczyńcą wielu. Wspierał materialnie, ratował od niezasłużonej kary śmierci, burzy, zarazy, według legendy nawet wskrzeszając zamordowanych.

ŚW. CYRIL (OK. 826–869)

Z rodziny prawdopodobnie grecko - słowiańskiej, wraz ze swoim bratem Metodym jest twórcą kultury chrześcijańskiej Słowian, alfabetu, tłumaczenia Biblii, liturgii i innych tekstów świętych na język zwany dziś starocerkiewnosłowiańskim.

ŚW. METODY (OK. 815–885)

Wraz ze św. Cyrylem apostoł Słowiańszczyzny, metropolita Sirmium w ówczesnym Państwie Wielkomorawskim. Bracia dbają o dobre stosunki tak z Rzymem, jak i Konstantynopolem, narażają się jednak duchowieństwu niemieckiemu, które uważa ich za rywali w dziele ewangelizacyjnym (Metody był nawet podstępnie uwięziony przez arcybiskupa Salzburga).

Jest też wielu świętych kanonizowanych tylko przez Kościoły prawosławne.

ŚW. JAN KRONSZTADZKI (1829–1903)

Właściwe nazwisko Siergiejew. Ukończył seminarium duchowne w Archangielsku, a następnie Petersburską Akademię Duchowną. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1855. Był proboszczem katedry świętego Andrzeja w Kronsztadzie.

Z tym miastem – twierdzą, broniącą dostępu do Petersburga, był związany do końca życia i dlatego otrzymał przydomek Kronsztadzki. Zasłynął jako cudotwórca, uzdrowiciel i wizjoner. Przepowiedział upadek Cesarstwa Rosyjskiego. Tysiące pielgrzymów przyjeżdżało codziennie do Kronsztadu, żeby go usłyszeć–był natchnionym kaznodzieją – i uzyskać pomoc.

Był niestrudzonym opiekunem ludzi z tzw. marginesu społecznego, dla których założył ze składkowych pieniędzy Dom Miłośników Pracy, ze szkołą, cerkwią, warsztatem i przytułkiem. Jego kazania, pouczenia, myśli zadziwiają niezwykłą głębią, mądrością, prostotą. Wszystko, co czynił i tworzył, było owocem jego wielkiej modlitwy i wiary.

Rosyjski Kościół Prawosławny kanonizował go w roku 1990. (Na podstawie książki Elżbiety Smykowskiej: Płomień serca. Cełomudrije w duchowości prawosławnych Ojców. Verbinum 2000).

ŚW. ELŻBIETA ROMANOWA (1864–1918)

Córka księcia Hesji i Darmstadtu Ludwika oraz wnuczka królowej angielskiej Wiktorii, wyszła za wielkiego księcia Sergiusza, brata cara Aleksandra III. Była protestantką, ale pokochała prawosławia i mimo oporu rodziny zmieniła wyznanie. Podczas rewolucji 1905 roku ginie w zamachu jej mąż i ta śmierć zmienia jej życie. Już przedtem odwiedzała domy dziecka, przytułki, więzienia, ale teraz postanowiła odejść do świata biednych i cierpiących.

Wysoko ceniła życie monastyczne, ale nie wstępuje do zwykłego prawosławnego klasztoru, lecz zakłada ośrodek modlitwy i miłosierdzia. Szpital. Przychodnia lekarska, apteka służą najbiedniejszym. Swoją charytatywną troską obejmuje także Citrowkę, moskiewskie slumsy. Zyskuje wielki szacunek, opinię świętej, lecz nadchodzi wojna: tłum niedawno wiwatujących na jej cześć zaczyna wołać „przecz z niemieckim szpiegiem”. Do nienawiści narodowej rewolucja dodaje klasową: przecież jest z rodziny carskiej. Namawiana wielokrotnie do wyjazdu za granicę odmawia: „Nie zrobiłam nikomu nic złego. Niech się dzieje wola Boża. Ginie zamordowana w sposób wyjątkowo okrutny wraz z innymi członkami rodziny cesarskiej. Kanonizowana w roku 1992. (Na podstawie artykułu Ałły Matreńczyk w Przeglądzie Prawosławnym nr 4 i 5 z 1992 r.)
 
 

Niniejszy tekst stanowi fragment artykułu Jana Turnaua Prawosławie zamieszczonego w: Magazynie Gazety Wyborczej nr 17 (425) s. 35-38

© Copyright by Świat prawosławia 2002r.